sobota, 27 grudnia 2014

Od Nathaly

Obudził mnie budzik. Otworzyłam oczy i przetarłam je.-Dziś poniedziałek...-Wymamrotałam. -Nowa uczennica-Dodałam po chwili.-Wyśmiewanie, przezywanie i te inne pierdoły. -Wyszczerzyłam się sama do siebie, lecz był to wymuszony uśmiech. Usiadłam na łóżku, obok moich nóg zaczął wałęsać się R3hab.-Się masz młody.-Podrapałam go pod brodą, a ten zamerdał ogonem najwyraźniej zadowolony i domagający się więcej pieszczot. Wstałam, po czym chwiejnym krokiem ruszyłam do toalety. Ubrałam luźną białą koszulę (Oczywiście, że męską~) z nadrukiem tuż nad piersią logo DVBBS. Obiecałam Alexowi, że ją nałożę, a ja słowa zawsze dotrzymuję. Wygrzebałam czarne, krótkie spodenki, spod sterty niewyprasowanych jeszcze ubrań. Po około dwudziestu minutach wyszykowałam się. Mama zawsze powiadała, iż wybieram się jak sójka za morze. Gdy wspomniałam swój rodzinny dom, wywinęłam momentalnie oczami, na znak pogardy. Spojrzałam na jadalnię, a później na swój brzuch. Zrobiłam tak zwany "dzióbek" -Nie jestem głodna-Oznajmiłam sama do siebie. Poczułam jak coś otarło się o moją nogę. Kucnęłam.-No co jest młody?-Ujęłam jego pyszczek w dłonie i delikatnie ją ruszałam na boki. -Masz być grzeczny, bo jak ni, to nie będzie nagrody-Skarciłam go palcem, a ten cicho szczeknął. Pomaszerowałam do drzwi i nałożyłam białe trampki, chwyciłam z półki swój czarny plecak ze Spider-manem(Nat jest wielką fanką Marvela). -Bajo kochanieńki- Puściłam mu całusa i wyszłam. Słyszałam stłumione przez drzwi, ciche szczekanie, a następnie stukot o panele pazurków. Zakluczyłam drzwi wyjęłam z kieszeni lizaka. -Na to zawsze jest czas .-Uśmiechnęłam się pod nosem i wsadziłam go do buzi. Wygrzebałam telefon i przeglądnęłam skrzynkę odbiorczą, gdy niespodziewanie wpadłam na coś...Twardego. Wpierw myślałam, że to tylko ściana.....No ale ściany nie posiadają mowy.
-Uważaj trochę.-Uniosłam głowę, po czym przetarłam czoło.
-Sorry....-Był to wysoki brunet o zabójczo pięknych oczach. (Tak tak...Słabość do oczu....) Uśmiechnął się.-Przepraszam, ale śpieszę się....

<Jakiś chłopak?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz