czwartek, 25 grudnia 2014

Od Isabel - No hejka (Julia)

Wstałam wcześnie rano. Ubrałam się w dres i poszłam pobiegać z Zeusem. Mała dziadyga jakby nie poszła pobiegać zmieniłaby mój pokój w pobojowisko. Nasza stała trasa to obiec cały park dookoła. Mija godzina, a od razu po przyjściu ląduję pod prysznicem. Eh... poniedziałek jak ja nienawidzę poniedziałków. Szósta trzydzieści suszę włosy i zaczynam się szykować. Szybko po drodze zjadłam jogurt brzoskwiniowy i ruszam. Lekcje szybko mi mijały.
- Cześć – powiedziała jakaś dziewczyna siedząca obok mnie
- Hej – uśmiechnęłam się radośnie- Nowa
- Tak.
- Isabel, dla przyjaciół Ibby .
(Julia?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz