Spałam sobie smacznie i śniłam o niebieskich migdałach. Usłyszałam hałas, który wywoływał mój budzik w telefonie. Miałam ochotę trzasnąć, nim o ścianę, ale się powstrzymałam. Wyłączyłam alarm i nie chętnie wstałam z łóżka. Przeciągnęłam się i pościeliłam legowisko. Była 7:00. Przebrałam się w luźną bluzkę i obcisłe jegginsy. Zeszłam do kuchni, gdzie czekała na mnie mama ze śniadaniem.
M: Smacznego. - uśmiechnęła się.
J: Dzięki. Dzisiaj mamy sprawdzian z matmy. - oznajmiłam.
M: Dopiero teraz mi to mówisz?!
Dla mamy było ważnego to jakie mam oceny i jak się uczę, choć ja, to lekceważyłam. Choć mi zależało, żeby być absolwentką .. z matematyki nigdy nie byłam dobra i nie będę.
J: Oj, no nie denerwuj się tak. Uczyłam się. - skłamałam i uśmiechnęłam się sztucznie.
M: No dobrze, ale następnym razem mnie uprzedź, żebym mogła Cię pouczyć.
J: Okey..
Zaczęłam jeść owocowy jogurt. Następnie poszłam do łazienki. Umyłam zęby i twarz. Wróciłam do pokoju, gdzie usiadłam przed lustrem i zaczęłam nakładać na siebie krem i puder. Zrobiłam sobie delikatny makijaż i uczesałam włosy. Kiedy byłam już gotowa wyszłam z domu. Poszłam do szkoły. Pierwszą lekcją był angielski. Uwielbiam ten przedmiot, bardzo mnie interesuje i nauczycielka jest the best. Pisaliśmy długą kartkówkę, a na koniec pani zadała nam pracę domową, którą było napisanie wypracowania. Mimo dużego stężenia nauki, nadal lubię ten przedmiot. Była przerwa usiadłam przy stoliku obok jakiejś dziewczyny. Byłam nowa i zależało mi, aby poznać kogoś nowego.
J: Cześć. - powiedziała nie pewnie.
( Isabel . )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz